Prowadzenie biznesu to budowanie strategii, zarządzanie bieżącymi kryzysami, ale też walka z nieprzewidywalnością. Ostatnie lata szczególnie dotknęły przedsiębiorców – pandemia, wojna w Ukrainie. Dzielę się kolejną historią, która pokazuje, że prawo nie jest bezduszne i warto walczyć nawet z największymi gigantami energetycznymi.
Właśnie zapadł kolejny korzystny wyrok dla mojego Mocodawcy. Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo sprzedawcy gazu o zapłatę kary umownej za brak odbioru gazu. Na podstawie tego wyroku mój klient nie musi płacić ani złotówki.
Mój klient prowadził działalność w branży szczególnie dotkniętej obostrzeniami. Podpisał umowę na dostawy gazu tuż po wybuchu pandemii. Działał w dobrej wierze – liczył, że lockdown to tylko chwilowy przestój, hotele i restauracje zaraz się otworzą, a życie wróci do normy. Zresztą dostał takie zapewnienie od przedstawiciela sprzedawcy gazu. Wskazywał on, że obostrzenia zaraz zostaną zniesione, a mój klient zostanie bez dostawcy gazu.
Na tej podstawie zadeklarował określone zużycie paliwa, niezbędne do funkcjonowania jego firmy.
Rzeczywistość nie była jednak tak kolorowa.
Przychody działalności mojego Mocodawcy spadły prawie do zera. Walczył o każdy etat m.in. dzięki wsparciu rządu. Jednak po ponad roku był zmuszony do podjęcia najtrudniejszej decyzji – musiał zamknąć prowadzoną przez wiele lat działalność.
Strata firmy i wysoka kara za brak odbioru gazu
Po zamknięciu działalności mój Klient otrzymał notę obciążeniową za brak odbioru zadeklarowanej ilości gazu. Sprzedawca nie wykazał się empatią. Zgodnie ze sztywnymi zapisami umowy, dochodził od mojego Mocodawcy kary umownej na podstawie klauzuli take or pay. Mój klient nie miał jak wykorzystać zamówionego gazu, a i tak musiał za niego zapłacić.
Warto walczyć z przedsiębiorstwami energetycznymi
Przykład tej sprawy pokazuje, że warto walczyć o sprawiedliwość. Ten wyrok to ważny sygnał dla przedsiębiorców, którzy muszą płacić wysokie kary za brak odbioru gazu czy wcześniejsze rozwiązania umowy sprzedaży energii elektrycznej. Takich spraw prowadzę sporo i liczę, że niedługo zapadną kolejne korzystne wyroki dla moich klientów.
Sprawa zakończyła się przed sądem pierwszej instancji. Powód złożył wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku. Po jego otrzymaniu będzie mógł podjąć decyzję o ewentualnej apelacji od tego rozstrzygnięcia.
Jeżeli masz pytania lub wątpliwości co do swojej sprawy sądowej, to zapraszam do KONTAKTU.