Do niedawna wcześniejsze rozwiązanie umowy sprzedaży energii elektrycznej lub gazu wiązało się dla przedsiębiorców z dotkliwymi karami. Przedsiębiorcy byli zaskoczeni ich wysokością, bo często sięgały one nawet kilkuset tysięcy złotych. Nowelizacja prawa energetycznego ukróciła możliwości nieograniczonego nakładania na odbiorców końcowych kar umownych. Nie mogą one być już z sufitu, a jasno wynikać z treści umowy. Ustawodawca rzucił dwa koła ratunkowe odbiorcom końcowym.
Pierwsze koło ratunkowe: art. 4j ust. 3b Prawa energetycznego
Zacznijmy od pierwszego ułatwienia dla przedsiębiorców, czyli art. 4j ust. 3b Prawa energetycznego:
Brzmi on tak:
Sprzedawca energii elektrycznej lub paliw gazowych wskazuje, w umowie sprzedaży energii elektrycznej lub umowie sprzedaży paliw gazowych lub umowie kompleksowej z odbiorcą w gospodarstwie domowym oraz odbiorcą końcowym będącym mikroprzedsiębiorcą lub małym lub średnim przedsiębiorcą w rozumieniu art. 7 ust. 1 pkt 1-3 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców, sposób wyliczenia strat ekonomicznych, o których mowa w ust. 3a, poniesionych przez sprzedawcę.
Już tłumaczę o co chodzi.
Sprzedawca energii elektrycznej i gazu będzie musiał podać w umowie sposób wyliczenia bezpośrednich strat ekonomicznych. W nowych umowach musi być więc wskazane, co przedsiębiorstwo energetyczne rozumie pod pojęciem bezpośredniej straty ekonomicznej.
Do tej pory sprzedawcy energii elektrycznej lub gazu różnie podchodzili do wyliczenia bezpośrednich strat ekonomicznych. Np. uwzględniali różnicę między ceną energii elektrycznej wskazaną w umowie a ceną energii elektrycznej z momentu wypowiedzenia umowy, która obowiązywała na Towarowej Giełdzie Energii. W związku z szalejącymi ostatnio cenami energii elektrycznej, te „bezpośrednie straty ekonomiczne” mogły być gigantyczne.
Stąd ten przepis znacznie ogranicza możliwość dochodzenia przez sprzedawców wysokich kar za wcześniejsze rozwiązanie umowy.
Drugie koło ratunkowe: art. 4j ust. 3c Prawa energetycznego
Ale to jeszcze nie koniec.
Drugie koło ratunkowe rzucone przez ustawodawcę odbiorcom energii elektrycznej wynika z art. 4j ust. 3c Prawa energetycznego:
W przypadku umów na czas oznaczony z gwarancją stałej ceny sprzedawca energii elektrycznej wskazuje odbiorcy, o którym mowa w ust. 3b, maksymalną wysokość odszkodowań, o których mowa w ust. 3a zdanie drugie.
Sprzedawca ma więc obowiązek wskazania maksymalnej wysokości odszkodowań, jakie grożą za wcześniejsze rozwiązanie umowy. To jest rewolucyjna zmiana. Teraz odbiorca już na etapie zawierania umowy powinien wiedzieć, jaki jest maksymalny pułap kar umownych, które będzie musiał zapłacić za wcześniejsze rozwiązanie umowy.
Z umowy musi jasno wynikać maksymalny, kwotowy limit odszkodowań.
Dzięki temu odbiorcy gazu czy energii elektrycznej będą wiedzieli na czym stoją i jakie kary grożą im za wcześniejsze rozwiązanie umowy.
Przepis ten dotyczy co prawda tylko umów z gwarancją stałej ceny, ale takie umowy w tym momencie stanowią większość umów zawieranych na rynku.
Koła ratunkowe jednak nie dla każdego
Niestety koła ratunkowe rzucane przez ustawodawcę nie trafią do wszystkich przedsiębiorców.
Po pierwsze, ograniczenia te dotyczą wyłącznie:
- mikroprzedsiębiorców;
- małych przedsiębiorców;
- średnich przedsiębiorców.
Zamiast wchodzić tutaj w skomplikowane rozróżnienie między mikro, małych i średnich przedsiębiorców – ograniczmy to do prostej zasady. Jeżeli w ciągu ostatnich dwóch lat zatrudniałeś poniżej 250 pracowników a Twój roczny obrót nie przekracza 50 mln euro, to te przepisy dotyczą Ciebie.
Po drugie, przepisów tych nie stosujemy z mocą wsteczną, czyli jeżeli zawarłeś umowę przed wejściem w życie przepisów, to co do zasady nie możesz się na nie powołać.
Po trzecie, artykuł 4j ust. 3c Prawa energetycznego dotyczy wyłącznie odbiorców energii elektrycznej. Odbiorcy gazu na ten moment nie mają takiego ułatwienia.
Jeżeli masz pytania lub wątpliwości, to zapraszam do KONTAKTU.