Jak wygrać przegraną sprawę? O kulisach sporów energetycznych

Wypowiedzenie umowy sprzedaży energii elektrycznej

Kwestie formalne to niedoceniona broń na sali sądowej. To dzięki nim zmieniają się losy spraw, które z pozoru wydawały się całkowicie przegrane – nagle szala zwycięstwa obraca się na korzyść mojego klienta. Ostatnie kilka spraw dotyczących rozliczeń za energię elektryczną pokazało, jak kluczowe w procesie jest dbanie o najmniejsze szczegóły.

Uzupełnienie braków formalnych – gdy pośpiech nie popłaca

Każdy pozew, zanim trafi na biurko sędziego, musi spełnić szereg rygorystycznych wymogów formalnych. Sąd skrupulatnie sprawdza, czy pismo zawiera wszystkie niezbędne elementy i załączniki. Jeżeli sąd zauważy błędy lub braki, wzywa powoda do ich uzupełnienia w terminie 7 dni pod rygorem zwrotu pozwu. Zdarza się, że tych braków formalnych jest kilka. Wystarczy, że powód w pośpiechu nie zauważy jednego z nich, a sąd będzie bezwzględny – zwróci pozew.

W swojej praktyce spotkałam się z taką sytuacją. Powód nie uzupełnił prawidłowo wszystkich braków formalnych i sąd zwrócił jego pozew. To były jeszcze czasy, gdzie do pozwu należało dołączyć m.in. aktualny odpis z Krajowego Rejestru Sądowego stron. Pełnomocnik powoda oczywiście wysłał dokument do sądu, jednak pomylił wydruki. Zamiast KRS-u właściwej spółki, załączył odpis zupełnie innej spółki, która nie miał żadnego powiązania z tym  procesem. Sąd zrobił to, czym groził – zwrócił pozew.

Co w takiej sytuacji może zrobić powód?

Może złożyć pozew jeszcze raz. Co w praktyce nie wydaje się jakiś wielkim obciążeniem.

Jednak sytuacja się komplikuje, jeżeli spółka energetyczna złożyła pierwszy pozew tuż przed upływem terminu przedawnienia.

Ten pierwszy, zwrócony pozew, nie wywołuje skutków prawnych, czyli nie przerwał biegu przedawnienia. Sąd uznaje tamten pierwszy pozew za niebyły. W praktyce więc powód nie może skutecznie złożyć drugiego pozwu, bo naraża się na zarzut przedawnienia roszczenia.

Sprzeciw w złej formie – nowoczesność, która zgubiła pozwanego

Druga strona medalu dotyczy obrony przed roszczeniami i rygorów, jakie prawo nakłada na uczestników procesu. Pozwany przedsiębiorca postanowił bronić się sam. Napisał sprzeciw od nakazu zapłaty i złożył go w formie elektronicznej, chcąc przyspieszyć procedurę.

Jednak w tamtym momencie nie był on reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika, a prawo do składania pism w tym konkretnym systemie elektronicznym przysługiwało tylko adwokatom lub radcom prawnym.

Sąd wydał jednoznaczne postanowienie o zwrocie sprzeciwu.

W efekcie nakaz zapłaty wystawiony uprawomocnił się. Sprawę można było skierować do komornika.

A można było temu bardzo prosto zapobiec. Pozwany wraz z nakazem zapłaty zawsze dostaje z sądu oficjalne pouczenie – czyli kilka stron zapisanych drobnym drukiem informacji o prawach i obowiązkach. Ich dokładne przeczytanie uchroniłoby firmę przed kosztownym błędem.

Pomylenie stanu faktycznego – kiedy matematyka nie kłamie

Analiza pism procesowych przeciwnika to często fascynujące zadanie detektywistyczne. Kiedy czytam pozew złożony przez przedsiębiorstwo energetyczne i czuję, że „coś mi nie gra”, natychmiast sięgam po kalkulator i dokumenty źródłowe.

W kolejnym sporze energetycznym powód żądał od mojego Mocodawcy wysokiej kary umownej za rzekome przekroczenie mocy umownej. Próbując samodzielnie wyliczyć tę karę na podstawie przedstawionych w pozwie wzorów taryfowych, zacząłem uzyskiwać zupełnie inne rzędy wielkości. To, co spółka podawała w uzasadnieniu pozwu, nijak się miało do tego, co wynikało z przedstawionych przez nią dowodów.

Po analizie okazało się, że powód pomylił dokumenty. Dochodził spłaty należności na podstawie umowy A, a dołączył do pozwu umowę B.

Szukanie błędów rachunkowych i niespójności pomiędzy fakturami a realnym zużyciem to najprostsza droga, by błąd przeciwnika przekuć na korzyść mojego Mocodawcy i wygrać sprawę, która dla wielu wydawała się z góry przegrana.

Jeżeli masz pytania o swoją sprawę sądową, zapraszam do kontaktu.

Potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej?

Skontaktuj się ze mną: 609-774-245 joanna@legun.pl

Przeczytaj także

kara umowna w umowie sprzedaży energii elektrycznej
ABC prawa
Prawo energetyczne
Spory sądowe
Umowy

Kara umowna za wcześniejsze rozwiązanie umowy sprzedaży energii

Sprzedawcy nierzadko dochodzą od klientów kary umownej za niewypełnienie zobowiązania wynikającego z umowy sprzedaży energii elektrycznej. W umowach B2B kara często zastrzeżona jest np. za wcześniejsze rozwiązanie umowy zawartej na czas określony. Co zrobić, gdy sprzedawca dochodzi zapłaty kary umownej za przedterminowe rozwiązanie umowy sprzedaży energii elektrycznej? Na co zwrócić uwagę? Jak się bronić? Czy […]

Czytaj więcej
oddalenie powództwa w sprawie take or pay
Aktualności
Prawo energetyczne
Spory sądowe

Pandemia, zamknięty biznes i kara za brak odbioru gazu. Kolejna wygrana

Prowadzenie biznesu to budowanie strategii, zarządzanie bieżącymi kryzysami, ale też walka z nieprzewidywalnością. Ostatnie lata szczególnie dotknęły przedsiębiorców – pandemia, wojna w Ukrainie. Dzielę się kolejną historią, która pokazuje, że prawo nie jest bezduszne i warto walczyć nawet z największymi gigantami energetycznymi. Właśnie zapadł kolejny korzystny wyrok dla mojego Mocodawcy. Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo […]

Czytaj więcej
Utrata tytułu prawnego do lokalu
Prawo energetyczne

Utrata tytułu prawnego do lokalu w umowie sprzedaży energii

Gdy zawierasz umowę sprzedaży energii elektrycznej lub gazu, oświadczasz, że masz tytuł prawny do lokalu. Jest to standardowy zapis. Co się stanie, gdy w trakcie trwania umowy stracisz prawo do korzystania z nieruchomości? Czy sprzedawca może nałożyć na Ciebie karę umowną? A może będzie mógł wypowiedzieć Ci umowę? Co to jest tytuł prawny do korzystania […]

Czytaj więcej