JZP10 Nie daj się oszukać – o pismach z „CEIDG” i „Urzędu Patentowego”

Podcast jak rozpoznać fałszywą decyzję urzędu patentowego

W tym odcinku podcastu mówię o pismach, które mogą wprowadzić Was w błąd. Zapłacicie za coś, za co nie chcieliście zapłacić.

Przyjrzyj się temu dokumentowi:

Czy Twoim zdaniem to prawdziwa decyzja Urzędu Patentowego?

Pismo wygląda bardzo realistycznie, ale to nie jest decyzja Urzędu Patentowego!

Urząd Patentowy ostrzega przed udzieleniem fałszywych decyzji o udzieleniu praw ochronnych na znaki towarowe.

Ale to nie jedyne zagrożenie, które czyha na przedsiębiorców.

Z podcastu dowiesz się:

  • Jak nie dać się oszukać?
  • Jak poznać fałszywe pismo?
  • Co powinno wzbudzić wątpliwości?
  • Co zrobić jak dostaniesz podejrzane pismo?

O tym w najnowszym odcinku podcastu Jak zrozumieć prawnika?

Jeżeli masz jakieś pytania lub wątpliwości, to zapraszam do KONTAKTU.

Wolisz czytać niż słuchać? Poniżej znajdziesz transkrypcję podcastu

Dzień dobry! Nazywam się Joanna Legun i jestem adwokatem.

Zapraszam na 10. odcinek podcastu Jak zrozumieć prawnika? Jest to podcast, w którym jasnym i prostym językiem mówię o istotnych kwestiach prawnych dla przedsiębiorców. Dzisiejszy podcast będzie o oszustwach, na które są narażeni przedsiębiorcy.

Jak nie stracić swoich pieniędzy?

Gdzie czyha jakieś zagrożenie związane z prowadzeniem działalności gospodarczej?

O tym właśnie będę mówić w dzisiejszym odcinku podcastu Jak zrozumieć prawnika?

Ostatnio rozmawiałam z koleżanką, która rozpoczęła prowadzenie działalności gospodarczej. Ona już na samym początku wiedziała, że będą do niej przychodzić pisma wzywające ją do zapłaty w związku z jej wnioskiem, dotyczące wpisania jej do jakiegoś dodatkowego rejestru. Wpis do CEIDG jest bezpłatny, a wszelkie te pisma są dodatkową płatnością fakultatywną za wpis do dodatkowego rejestru. Ten proceder jest znany. Wiadomo o co chodzi. Osoby, które zaczynają prowadzenie działalności gospodarczej, powinny natknąć się na taką informację. Jeżeli się jeszcze nie natknęły, to ja dzisiaj w tym podcaście wytłumaczę o co tak naprawdę chodzi i jak postępować, kiedy otrzymacie takie pisma.

To nie jest jedna sytuacja, która miała miejsce w ostatnim czasie. To mnie już nie dziwi. Wiem, że takie pisma przedsiębiorcy dostają. Nie tylko Ci, którzy są wpisywani w CEIDG, ale także do KRS-u. Wszelkie spółki również otrzymują tego rodzaju pisma.

Jednak nie to skłoniło mnie do tego, aby nagrać ten podcast. Skłoniła mnie inna sytuacja, która miała miejsce kilka tygodni temu.

Rejestrowałam jako pełnomocnik znaki towarowe w Urzędzie Patentowym. Złożyłam wniosek. Wszystko toczy się normalnym, swoim trybie i w normalnym swoim czasie, aż dostaję maila od osoby, na której rzecz składałam te wnioski z załącznikami i informacją: „Pani Mecenas, czy to są prawidłowe decyzje Urzędu Patentowego?”.

Jak otworzyłam plik, który był załącznikiem do maila, to byłam w szoku, bo dokumenty, które otrzymałam były kopią decyzji Urzędu Patentowego. Oczywiście, nie były to dokumenty, które pochodziły z Urzędu Patentowego.

Dlatego dzisiaj chciałabym Wam pokazać dwa modele, dwa sposoby, z którymi możecie się zetknąć. Dwa sposoby oszustw, naciągnięcia Was na pewne koszty, do których nie jesteście zobligowani do zapłaty albo wprost jest to forma wymuszenia, oszukania Was jako osób prowadzących działalność gospodarczą i pokazania Wam, w jaki sposób zadziałać, kiedy otrzymacie takie pismo.

JAKIE SĄ DWIE GRUPY PISM?

Na potrzeby tego dzisiejszego podcastu podzieliłam te pisma na dwie grupy.

Pierwsza grupa to taki rodzaj pism, który jeżeli na spokojnie przeczytacie, to po chwili zobaczycie, że to nie jest to, co Wam się w pierwszym momencie wydawało. To nie jest pismo wzywające Was do zapłaty jakiejś kwoty z uwagi na to, że właśnie założyliście działalność gospodarczą. To jest pierwsza grupa tych pism.

Druga jest o wiele trudniejsza do wychwycenia i o wiele trudniejsza do tego, aby zauważyć, że jest to oszustwo. Są to pisma, które są tak dobrze zrobione, że na pierwszy rzut oka nie widać, że jest sfałszowana, na przykład decyzja Urzędu Patentowego.

Tu muszę pochwalić osoby, które wprowadzają Was w błąd.

Dopiero wprawne oko zauważy, że coś tu nie gra. Wiem, że te sposoby działania, o których będę mówiła w dzisiejszym podcaście, możliwe, że za chwilę się zmienią. Za chwilę będą inne. Modele oszukania przedsiębiorców i wykorzystania ich niewiedzy, strachu, tego, że nie wiedzą, co mają zrobić na początku swojej działalności, się zmienią. Będą inne.

Chodzi mi o to, abyście zwrócili uwagę na to, że takie procedery mają miejsce i w sposób odpowiedni na nie zareagowali.

Pierwsza grupa pism

Zacznę od sytuacji, w której zakładacie swoją działalność gospodarczą lub spółkę. To nie tylko tyczy się osób, które jednoosobowo prowadzą działalność gospodarczą, ale również spółek, które wpisują się do KRS-u.

Mówiłam, że na każdym kroku, kiedy zakładacie działalność gospodarczą, powinniście być informowani przez urzędy, że wszelkie wpisy dokonywane, na przykład w CEIDG są bezpłatne.

Wpis do CEIDG jest bezpłatny!

Założenie działalności gospodarczej nic nie kosztuje. Nie powinniście być zobligowani do tego, aby jakieś kwoty płacić.

Model biznesowy niektórych firm polega na tym, aby wykorzystać tych młodych przedsiębiorców, którzy jeszcze nie wiedzą o co tak naprawdę chodzi, co muszą zrobić, co nie. Ta ilość rzeczy, wniosków, pism, formalności, które muszą załatwić na początku swojej drogi jako przedsiębiorcy, jest tak duża, że oni mogą się zgubić. Mogą się zamotać. Nie wiedzą co jest obligatoryjne, a czego nie muszą robić.

Jak tylko zakładasz działalność gospodarczą, to ta informacja o tym, że została założona jednoosobowa działalność gospodarcza, od razu jest umieszczona w CEIDG. Pamiętam, jak kilka lat temu zakładałam swoją działalność gospodarczą. Robiłam to przez Internet. Po kilku minutach ja już widziałam swoją działalność w bazie przedsiębiorców. Mogłam spokojnie szukać siebie jako osobę prowadzącą działalność gospodarczą właśnie w rejestrze. Skoro mogłam zrobić to ja, to mogły to też zrobić zupełnie inne, postronne osoby.

Jeżeli one widzą, że ktoś zakłada działalność gospodarczą, to mają dostęp do jej adresu, nazwy firmy i mogą skierować do niej wezwanie do zapłaty jakiejś kwoty. Jest to powszechny proceder. Takie rzeczy się dzieją.

Jednak jeżeli otrzymacie takie pismo i wczytacie się w jego treść, to od razu zauważycie albo przynajmniej powinniście zauważyć od razu, że jest tam coś nie tak. Nie jest to pismo skierowane do Was urzędowo, tylko jest to jakaś forma wprowadzenia Was w błąd.

Co sprawdzić?

Po pierwsze – takie pisma przychodzą najczęściej normalną pocztą. Nie są to przesyłki rejestrowane. Co już powinno wzbudzić, w stosunku do Was, jakąś podejrzliwość, bo wszelkie pisma z Urzędów Patentowych, Urzędów Skarbowych, co do zasady są wysyłane przesyłkami poleconymi. Chodzi o to, aby urzędy miały dowód na to, że coś takiego zostało do Was wysłane. To jest pierwsza rzecz, która powinna zwrócić Waszą uwagę i wzbudzić Waszą podejrzliwość.

Druga kwestia, która powinna przykuć Waszą uwagę, to treść tego pisma. Po pierwsze – one najczęściej zaczynają się od tego, że nawiązują do tego, że złożyliście jakiś wniosek. Zaczynają się od formułki: „W związku ze złożeniem wniosku”. Wy do tej firmy, która się z Wami kontaktuje, nie składaliście żadnego wniosku. Składaliście wniosek do CEIDG czy do KRS-u. To jest pierwsza rzecz, która powinna wzbudzić Waszą wątpliwość. Wy w żaden sposób nie kontaktowaliście się z daną firmą.

Kolejna rzecz, która powinna budzić Wasze wątpliwości, to są podstawy prawne tych pism. Pierwsza podstawa, którą ja widzę w tym wniosku, który mam jako przykład, to jest art. 2 ustawy Prawo Przedsiębiorców. Jeżeli ktoś powołuje się na jakąś podstawę prawną, to pewnie brzmi to poważniej i jego wiarygodność wzrasta. Spójrzcie jednak o co chodzi w tym artykule. Nie jest to trudne. Wystarczy wpisać tytuł ustawy w wyszukiwarkę i pojawi Wam się jej treść. W tym piśmie, które mam przed sobą jest powoływany art. 2 ustawy Prawo Przedsiębiorców. Co jest w tym artykule? Podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności gospodarczej jest wolne dla każdego na równych zasadach. Jest to piękna klauzula generalna. Jest to piękny ogólny zapis, z którego nic nie wynika. Nie jest to, Broń Boże, podstawa do tego, aby kierować do Was pismo.

Kolejna podstawa prawna, która gdzieś pojawia się w moim piśmie, które mam jako wzór jest artykuł 66 paragraf 1 ustawy Kodeks Cywilny. Ten artykuł dotyczy oferty, czyli złożenia Wam oferty zawarcia jakieś umowy. To pismo dotyczy tak naprawdę sytuacji, w której ktoś się do Was zwraca, bo założył sobie swoją prywatną firmę, która zajmuje się prowadzeniem rejestru działalności gospodarczej, czyli zbierania danych przedsiębiorców w jednym miejscu i składa Wam ofertę zawarcia umowy na to, abyście byli Wy jako osoby prowadzące działalność gospodarczą właśnie w tym rejestrze.

Jeżeli nie przyjmiecie tej oferty, to nic się nie stanie.

Wy po prostu nie będziecie w tym rejestrze.

Zastanówcie się, czy jest to dla Was jakaś wartość bycia w tym rejestrze. Moim skromnym zdaniem, uważam, że to nie ma żadnej wartości. Nie warto.

Do tego pisma jest druk opłaty, który można spokojnie zapłacić, który ułatwia Wam dokonanie należności. Jest to pismo, które jeżeli przeczytacie, zastanowicie się na chwilę, to od razu będziecie widzieć, że nie jest to żadna kwestia obligatoryjna do zapłaty. Jest to tylko forma oferowania Wam wpisu w jakiejś dodatkowej działalności za określoną opłatą.

Druga grupa pism

Druga grupa pism, które na potrzebę tego podcastu nazwałam „trudniejszymi do jednoznacznej identyfikacji i zauważenia, że jest tam coś nie tak”, związana jest z Urzędem Patentowym.

Do tej pory, ja albo moi klienci, otrzymywali pisma w związku z jakimś zgłoszeniem do Urzędu Patentowego, które należało do tej pierwszej grupy.

Były to takie wezwania, faktury czy sytuacje, które po chwilowej analizie i przeczytaniu takiego pisma dawały jednoznaczną informację, że to nie jest pismo Urzędu Patentowego, że jest to pismo wzywające nas do zapłaty do jakiegoś dodatkowego rejestru, czy oferta.

Po głębszym zastanowieniu widzimy od razu, że tu jest coś nie tak.

Urząd Patentowy też jest tego świadomy, że takie pisma przychodzą do osób, które składają wnioski o rejestrację znaków towarowych. Chociażby w momencie, w którym złożylibyście wniosek do Urzędu Patentowego z pierwszym pismem od Urzędu, otrzymujecie mała kartkę, na której jest ostrzeżenie przed wezwaniami wprowadzającymi w błąd czy wysyłaniem dodatkowych faktur, które są związane z rzekomą opłatą z udzieleniem prawa ochronnego na znak towarowy.

Dla mnie to było normalne i naturalne, że takie rzeczy się dzieją. Nie byłam zdziwiona tym, że moi mocodawcy otrzymują.

Do czasu.

Na co uważać?

Pojawił się przykład, który należy do drugiej kategorii, czyli pism, które trudno jest jednoznacznie zauważyć, że jest to po prostu oszustwo.

Otrzymałam sygnał o takich pismach od jednej z moich mocodawczyń, na rzecz której składałam kilka wniosków o rejestrację znaków towarowych. Ona otrzymała pisma z rzekomego Urzędu Patentowego i od razu przesłała je do mnie, bo pamiętała, że w momencie, w którym poinformowałam o tym, że złożyłam pisma do Urzędu Patentowego, wysłałam jej maila wielkimi literami, pogrubioną informację, że wszelka korespondencja będzie kierowana do mnie z Urzędu Patentowego jako do pełnomocnika. Prawdopodobnie otrzyma jakieś pisma, które będą wzywały ją do zapłaty kwoty za udzielenie prawa ochronnego wpisu do rejestru.

Ona w momencie, w którym dostała to pismo, przypomniała sobie, że ja ją przed tym ostrzegała. Wysłała to pismo do mnie. Przy czym – nie było to standardowe pismo. Jak otworzyłam ten załącznik do maila, to zobaczyłam… decyzję Urzędu Patentowego.

To był tak dobrze podrobiony dokument, który wyglądał identycznie jak decyzja Urzędu Patentowego. Było tam godło Urzędu Patentowego, adres, formatka całego dokumentu. Co prawda trochę nieaktualna, ale osoba, która nie ma do czynienia na co dzień z Urzędem Patentowym, nie zauważy tego. To było tak dobrze podrobione pismo, że osoba, która nie jest wprawiona w kontaktach z Urzędem Patentowym, na pierwszy rzut oka nie zauważy, że coś nie gra.

Nie grało kilka rzeczy.

Po pierwsze – nie grało to, że pismo było skierowane bezpośrednio do osoby, na rzecz której miał być zastrzeżony znak towarowy. Dlatego że normalnie Urząd Patentowy, jeżeli w sprawie jest pełnomocnik, czyli w tym przypadku ja, kieruje takie pismo bezpośrednio do pełnomocnika. Cała korespondencja jest prowadzona bezpośrednio z pełnomocnikiem. Strona nie otrzymuje żadnej korespondencji w tej sprawie. To jest pierwsza rzecz.

Drugą rzeczą był błędny numer konta.

Jednak kto z Was pamięta, jaki jest numer konta do Urzędu Patentowego? To również należało zweryfikować z numerem konta na stronie Urzędu Patentowego.

Trzecia rzecz, która była podejrzana, na którą można było zwrócić uwagę, ale też niekoniecznie. To trzeba wiedzieć, to była kwestia długości terminu na uregulowanie należności. Normalnie ten termin jest o wiele dłuższy. W tym piśmie był wyznaczony termin bodajże 7 dni na zapłatę należności na rzecz rzekomego Urzędu Patentowego. Pozostałe kwestia były jak w normalnym piśmie Urzędu Patentowego. Było godło. Była nazwa Urzędu Patentowego.

Wszystkie dane były prawidłowe, poza numerem konta.

Pismo również przyszło przesyłką poleconą. Jeżeli otrzymujemy coś przesyłką poleconą, na której kopercie jest również informacja, że pochodzi ono z Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, to widzimy, że jest to poważne. Jest tyle elementów w tym całym procederze, który pozwalał nam na uznanie tego, że jest to pismo z Urzędu Patentowego i jest to faktycznie pismo, które wzywa nas do zapłaty, bo tak szybko została nam udzielona ochrona, że nie dziwię się, jak wiele osób mogło być wprowadzonych w błąd i mogło dać się na to nabrać i zapłacić kwotę, do której byli zobowiązani.

Była w tym piśmie jeszcze jedna podejrzana rzecz. Mianowicie to, że to prawo ochrony zostało udzielone bardzo szybko. Procedury w Urzędzie Patentowym trwają co najmniej pół roku. Pismo o rzekomym udzieleniu ochrony na znak towarowy zostało wydane po dwóch miesiącach od złożenia wniosku. Było to zdecydowanie zbyt szybko. Urząd Patentowy nie ma możliwości przeprocesorowania całego wniosku w tak szybkim tempie.

Co zrobić, gdy dostaniemy takie pismo?

Po pierwsze – nie reagujcie bardzo szybko. Nie płaćcie od razu pieniędzy, do których jesteście wezwani. Poczekajcie chwilę, nie podejmujcie pochopnych decyzji.

Po drugie – przeczytajcie pismo na spokojnie. Przeanalizujcie czy nie ma tam słów, które wskazują na to, że nie jest to obligatoryjne, są błędy w nazwie. Jest coś, co w treści tego pisma budzi Wasze wątpliwości czy Wasze podejrzenie. Jeśli cokolwiek takiego znajdziecie – nie płaćcie i nie przelewajcie pieniędzy zgodnie z tym wezwaniem.

Po trzecie – zadzwońcie i zweryfikujcie czy to pismo jest prawidłowe. Zadzwońcie do Urzędu Patentowego i zapytacie, czy to pismo, które Wy w tym momencie macie w ręce, zostało wysłane do Was właśnie z Urzędu Patentowego. Ja, to co zrobiłam z tym pismem, które otrzymałam od mojej mocodawczyni, to zadzwoniłam do Urzędu Patentowego. Osoba, z którą rozmawiałam, od razu zapytała mnie o numer konta, który był wskazany w tym dokumencie, który otrzymałam. Po 10 sekundach rozmowy wiedzieliśmy i mieliśmy pewność, że nie jest to numer konta Urzędu Patentowego. W związku z tym jest to pismo fałszywe. Jest to próba oszukania i wprowadzenie w błąd, co do tego, że decyzja o udzieleniu prawa ochronnego została udzielona.

Po czwarte – sprawdźcie również stronę internetową danych urzędów. Sprawdźcie, czy na stronie nie znajduje się jakieś ostrzeżenie przed pismami tego typu, które zostały do Was skierowane. Na stronie Urzędu Patentowego również jest informacja o tym, że tego typu pisma były wysyłane do przedsiębiorców. To również daje Wam możliwość weryfikacji prawdziwości i autentyczności pisma, które jest do Was skierowane.

Kolejna kwestia – sprawdźcie w Internecie czy nie artykułów, informacji na temat tego pisma czy podmiotu, od którego otrzymaliście dane pismo. To jest również bardzo dobry sposób na to, aby zweryfikować prawdziwość tego, co dostaliście, tego pisma, które do Was dotarło.

Nie dajcie się również zwieść, że pismo jest napisane językiem urzędowym albo ma podstawy prawne, które są przywołane w treści tego dokumentu. Sprawdźcie o co chodzi w przepisach, które zostały przywołane. Często już po tym zauważycie, że jest to próba wyłudzenia od Was pieniędzy.

Zapytaj prawnika

Na koniec – jeżeli korzystacie z pomocy radcy prawnego czy adwokata, skonsultujcie z nim treść pisma – czy faktycznie to pismo, które Wy otrzymaliście jest autentyczne i musicie w związku z nim podjąć jakieś czynności, czyli zapłacić konkretną kwotę, czy może jest to pismo, które próbuje w jakiś sposób wprowadzić Was w błąd i oszukać Was doprowadzając  do tego, że stracicie swoje pieniądze.

Zmiana sposobu działania

Wiem, że metody, o których dzisiaj metody mogą się dzisiaj zmienić. Mogą pojawić się nowe sposoby wprowadzenia w błąd, nowe rodzaje oszustw, nowe rodzaje pism, nowe sposoby formułowania tych pism. Moim głównym założeniem i główną prośbą do Was po tym podcaście jest to, żebyście zwracali uwagę na każde pismo, które otrzymujecie i nie dokonywali automatycznych, szybkich przelewów, tylko zastanowili się, czy takie pismo ma sens i czy nie jest to próba wyłudzenia od Was pieniędzy.

Nie tylko pisma, ale też faktury

Zwracajcie też uwagę na faktury, które otrzymujecie. Może się pojawić też taki sposób działania, że ktoś wysyła do Was fakturę – liczy na to, że Wy w ferworze walki ją opłacicie, w sytuacji, w której nie było żadnego świadczenia, które popiera tę fakturę. Zwróćcie też uwagę, że nie zawsze błąd, które popełnicie szybko się ujawni czy szybko dowiecie się o tym, że popełniliście taki błąd.

W przypadku Urzędu Patentowego osoby, które zapłaciły na podstawie tej fałszywej decyzji, były przekonane, że mają udzielone już prawe ochronne, że mają już udzieloną ochronę na znak towarowy, tymczasem za pół roku mogą dostać kolejne pismo z Urzędu Patentowego. Tym razem tego prawdziwego, w którym znowu będą proszeni, aby uregulować jakieś należności w związku z udzieleniem prawa.

Dopiero wtedy dowiedzą się o tym, że to pismo, które dostali pół roku wcześniej, było fałszywe – było wprowadzeniem ich w błąd.

Wy również możecie przyczynić się do tego, aby zwiększyć świadomość przedsiębiorców na temat tego rodzaju procederów!

Jeśli chcecie to zrobić, to proszę, udostępniajcie ten podcast swoim znajomym. Dzięki temu oni również dowiedzą się o tym, jak uniknąć problemów i jak nie stracić pieniędzy w związku z rzekomymi wezwaniami kierowanymi do Was o zapłatę należności – czy to z CEIDG, czy to związanych z wpisem do rejestru, czy związanych ze znakami towarowymi.

Jeśli macie jakieś pytania, wątpliwości – śmiało piszcie. Będę również bardzo wdzięczna za wszelkiego rodzaju komentarze, informacje zwrotne od Was czy te informacje, które są w podcaście, są dla Was przydatne i istotne.

Do usłyszenia w kolejnym odcinku podcastu Jak zrozumieć prawnika?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *